Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz umowy lub porady? +48 799 030 205

Pijąc dziś poranną kawę i przeglądając media społecznościowe natrafiłam na temat burzę (jak to bywa na naszych grupach społecznościowych) odnośnie rzekomego obowiązku rejestracji hodowli do Powiatowego Lekarza Weterynarii w oparciu o unijen rozporządzenie “o zdrowiu zwierząt” (rozporządzenie 2016/429). Przyznam, że trochę mnie to zdziwiło ponieważ analizowałam ów dokument dla jednej z klinik weterynaryjnych, które prawnie obsługuje, ale myślę sobie “no ok czytałam je tylko w zakresie interesującym klinikę a nie pod względem hodowców psów czy kotów rasowych”. Więc usiadłam do lektury, która notabene zajęła mi cały dzisiejszy dzień.

Dla zainteresowanych tekstem – https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32016R0429&from=pl

Jeśli przeczytacie to rozporządzenie (a polecam ciekawa lektura) dojdziecie do przekonania, że przygotowane jest ono pod zakaźne choroby zwierząt. W naszej regulacji prawnej obowiązuje nawet ustawa – ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt – która stanowi wcześniejszą implementację do porządku prawnego zapisów Dyrektyw Unijnych.

W rozporządzeniu warto jest zwrócić uwagę na zasady transportu zwierząt na terenie UE oraz z państw trzecich. Jednak nie to jest problemem rozporządzenia.

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja o obowiązku rejestracji hodowli psów i kotów u Powiatowego Lekarza Weterynarii od 21 kwietnia 2021 roku. Mh… i nawet u mnie nastąpiła konsternacja 🙂  Stąd rozpoczęłam analizę, a poniżej mojej wnioski. 

Skąd obowiązek rejestracji hodowli u Powiatowego Lekarza Weterynarii

W rozporządzeniu znaleźć możemy definicje które powinny nas zainteresować.

I tak zaczynając:

„osoba zawodowo zajmująca się zwierzętami” oznacza osobę fizyczną lub prawną związaną zawodowo ze zwierzętami lub produktami, inną niż podmiot lub lekarz weterynarii;”

„zakład” oznacza wszelkie pomieszczenia, strukturę lub – w przypadku chowu lub hodowli na wolnym powietrzu – środowisko lub miejsce, w którym – tymczasowo lub stale – utrzymywane są zwierzęta lub przetrzymywany jest materiał biologiczny, z wyjątkiem: gospodarstw domowych, w których utrzymuje się zwierzęta domowe, zakładów leczniczych dla zwierząt. “

„zwierzęta utrzymywane” oznaczają zwierzęta, które są utrzymywane przez człowieka, w tym – w przypadku zwierząt wodnych – zwierzęta akwakultury;”

Tutaj pojawia się nam szereg pytań – czy my jako hodowcy jesteśmy osobami zawodowo zajmującymi się zwierzętami oraz czy prowadzimy jako hodowle zakład?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Jednak w mojej ocenie hodowle prowadzone w ramach działu specjalnego produkcji rolnej nie będą uznawane za zakłady. Podobnie hodowcy za osoby zawodowo zajmujące się zwierzętami jeśli hodowla to ich pasja a nie jedyna czynność zarobkowa. Tutaj przyznam szczerze, że pomocny może być np. Statut ZKWP wprost wskazujący, że nasze hodowle mają przymiot hodowli amatorskich. Wiem, że wiele stowarzyszeń fenologicznych i klubu ma wprost wpisany zakaz prowadzenia hodowli jako działalności gospodarczej.

W mojej ocenie do hodowców zastosowanie znajdzie art 10 pkt 1 – każdy z nas jest odpowiedzialny za stan zdrowia swoich zwierząt –

Podmioty:

a)

w odniesieniu do zwierząt utrzymywanych i produktów, za które odpowiadają, ponoszą odpowiedzialność za:

(i)

zdrowie zwierząt utrzymywanych;

(ii)

ostrożne i odpowiedzialne stosowania leków weterynaryjnych, z zastrzeżeniem roli i zakresu odpowiedzialności lekarzy weterynarii;

(iii)

minimalizację ryzyka rozprzestrzeniania się chorób;

(iv) dobre praktyki w hodowli zwierząt

Następnie to co nas hodowców powinno zainteresować w tym rozporządzeniu to art. 84 i następne. Tutaj pojawia się obowiązek rejestracji we właściwym organie zakładu. 

Podmioty prowadzące zakłady, w których utrzymywane są zwierzęta lądowe lub w których jest pozyskiwany, produkowany, przetwarzany lub przechowywany materiał biologiczny, dokonują przed rozpoczęciem takiej działalności następujących czynności w celu rejestracji swoich zakładów zgodnie z art. 93:

a)

powiadamiają właściwy organ o każdym zakładzie, za który odpowiadają;

b)

przekazują właściwemu organowi następujące informacje:

(i)

imię i nazwisko lub nazwę i adres danego podmiotu;

(ii)

położenie zakładu i opis jego obiektów;

(iii)

kategorie, gatunki, liczbę lub ilości utrzymywanych zwierząt lądowych lub materiału biologicznego, które podmioty te zamierzają odpowiednio utrzymywać lub przetrzymywać w zakładzie, oraz potencjał zakładu;

(iv)

rodzaj zakładu; oraz

(v)

inne kwestie dotyczące zakładu, które są istotne dla ustalenia stwarzanego przez niego ryzyka.

2.   Podmioty prowadzące zakłady, o których mowa w ust. 1, powiadamiają właściwy organ o:

a)

wszelkich zmianach w danym zakładzie dotyczących kwestii, o których mowa w ust. 1 lit. b);

b)

każdym zaprzestaniu działalności przez dany podmiot lub zakład.

3.   Zakłady, które podlegają zatwierdzeniu zgodnie z art. 94 ust. 1, nie muszą przekazywać informacji, o których mowa w ust. 1 niniejszego artykułu.

No i w tym rozporządzeniu tyle byłoby informacji, które dla hodowcy mogłyby być przydatne. W mojej ocenie w oparciu o powyższe przepisy można mieć wątpliwości co do rejestracji hodowli psów u Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Co najważniejsze – do dnia dzisiejszego nie mamy przepisów krajowych dostosowanych do tego rozporządzenia. Fakt, rozporządzenie unijne jest bezpośrednio stosowane w państwach członkowskich, jednak powinny być do niego wydane akty wykonawcze. Na chwilę obecną w Polsce takich brak 🙂 Tym samym brak jest jednoznacznej odpowiedzi czy hodowla psów będzie podlegała pod rejestrację czy też nie! 

Czy mamy rozporządzenie uzupełniające?

Tak, może się wam to wydać dziwne, ale prawo unijne jest bardzo skomplikowane i do rozporządzenia wydawane są tzw. delegowane/uzupełniające. I również do omawianego rozporządzenia takie zostało wydane w zakresie nas interesującym czyli w zakresie psów i kotów – https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32019R2035&from=pl

W rozporządzeniu 2019/2035 dla nas jako hodowców psów ważne jest kilka kwestii.

I tak zacznijmy od definicji:

„miejsce gromadzenia psów, kotów i fretek” oznacza zakład, w którym gromadzone są zwierzęta o tym samym stanie
zdrowia z więcej niż jednego zakładu”

„związek hodowców” oznacza każde stowarzyszenie hodowców, organizację hodowlaną lub podmiot publiczny, inne
niż właściwe organy, uznane przez właściwy organ państwa członkowskiego zgodnie z art. 4 ust. 3 rozporządzenia
(UE) 2016/1012 do celów realizacji programu hodowlanego w odniesieniu do zwierzą”.

Następnie to co dla nas jako hodowców winno być istotne to, że wprowadzony jest obowiązek rejestracji następujących podmiotów (art. 9):

“Podmioty prowadzące następujące rodzaje zakładów występują do właściwego organu z wnioskiem o zatwierdzenie zgodnie z art. 96 ust. 1 rozporządzenia (UE) 2016/429 i rozpoczynają działalność nie wcześniej niż po zatwierdzeniu zakładu:
a) miejsca gromadzenia psów, kotów i fretek, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
b) schroniska dla zwierząt dla psów, kotów i fretek, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
c) punkty kontroli;
d) odizolowane od środowiska zakłady produkcji trzmieli, z których zwierzęta te są przemieszczane do innego państwa
członkowskiego;
e) zakłady kwarantanny utrzymywanych zwierząt lądowych innych niż naczelne, z których zwierzęta te są przemieszczane w obrębie tego samego państwa członkowskiego lub do innego państwa członkowskiego.”

Jak widzimy w przepisie tym podkreślone zostało, że są to miejsca gromadzenia psów z których są one przemieszczane do innego państwa UE. Czy jest to definicja hodowli? Według mnie nie 🙂 Jednak tutaj odpowiedź nie będzie tak jednoznaczna bo przecież sprzedajemy psa do innych państw.

Identyfikacja psów i kotów

To co jeszcze wprowadza nam rozporządzenie to obowiązki identyfikacyjne zwierząt.

“Podmioty utrzymujące psy, koty i fretki zapewniają:
a) by zwierzęta te były indywidualnie zidentyfikowane przy pomocy wszczepianego transpondera, wymienionego w
załączniku III lit. e), kiedy są przemieszczane do innego państwa członkowskiego;
b) wszczepiany transponder przeznaczony do wszczepienia u zwierzęcia jest zatwierdzony przez właściwy organ;
c) właściwemu organowi oraz w stosownych przypadkach innym podmiotom czytnik umożliwiający w każdym momencie weryfikację indywidualnych danych identyfikacyjnych zwierzęcia, gdy wszczepiany transponder nie został zatwierdzony przez właściwy organ.”

Podsumowanie 🙂

W mojej ocenie odpowiedź na pytanie czy hodowla psów lub kotów podlegać będzie od 21 kwietnia 2021 roku nie jest jednoznaczne. Według mnie nie wynika to wprost z ww. przepisów. Do chwili obecnej nie mamy przepisów krajowych, które dostosowywałby rozporządzenie do naszych warunków prawnych tj. np. jak ma wyglądać taki rejestr, kto go prowadzi itp.

Pisząc ten post natrafiłam na ciekawą prezentację Inspekcji Weterynaryjnej –  http://sprl.pl/userfiles/files/1AHL_spr%C5%82%282%29.pdf  z której wynika, że prace nad wprowadzeniem przepisów o nadzorze nie zostały nawet jeszcze rozpoczęte.

W mojej ocenie należy cierpliwie jeszcze poczekać aż pojawią się przepisy krajowe wykonawcze – wtedy też znajdziemy odpowiedź na nurtujące nas pytania 🙂

 

Wyłączenie rękojmi w umowie sprzedaży kota

Agnieszka Łyp-Chmielewska23 marca 2021Komentarze (0)

Myślę, że jako regularni czytelnicy mojego bloga wiecie jak lubię temat rękojmi, czyli odpowiedzialności hodowcy za wady fizyczne sprzedanego kota. Z tej tematyki często robię również szkolenia dla hodowców 🙂  Jest to temat rzeka i dotyczy zarówno hodowcy jak i nabywcy. O istocie samej w sobie rękojmi pisałam już wiele, wcześniejsze wpisy to m.in.:

Kilka słów o rękojmi – czyli odpowiedzialność hodowcy za wady fizyczne w pigułce

Czas obowiązywania rękojmi, czyli odpowiedzialności hodowcy za wady

Śmierć kota a uprawnienia nabywcy

Jednak w żadnym z tych wpisów nie poruszyłam kluczowego w dzisiejszych czasach tematu, czyli zasad wyłączenia rękojmi. Praktycznie codziennie dokonuje analizy umowy jaka jest stosowana w poszczególnych hodowlach. W takiej umowie jest zawsze zapis mający na celu wyłączenie rękojmi lub jej modyfikacji poprzez zakreślenie 3 dni nabywcy na dokonanie “kontroli weterynaryjnej”.

Zastanowić jednak należy się nad skutecznością wyłączenia rękojmi w umowie.

Wyłączenie rękojmi w umowie sprzedaży kota

Kodeks cywilny w zakresie rękojmi rozróżnia nam kilka sytuacji. Możliwość wyłączenia lub modyfikacji odpowiedzialności sprzedającego uzależnia od strony kupującej, a dokładnie od jej statusu.

I tak przepis artykułu 558 kodeksu cywilnego mówi nam, że “Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Jeżeli kupującym jest konsument, ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne tylko w przypadkach określonych w przepisach szczególnych.” Czy dostrzegacie w tym przepisie mały haczyk? Na pierwszy rzut oka przecież wydaje się on dla nas taki korzystny jako dla hodowców, którzy przecież zazwyczaj są działem specjalnym produkcji rolnej.

Jednak moi drodzy Hodowcy – w tym przepisie jest kwintesencja naszej odpowiedzialności za wady fizyczne sprzedanego kota. Dlaczego zapytacie? Odpowiedź jest prosta.

Hodowca w świetle prawa nie jest przedsiębiorcą w ujęciu formalnym – tj. nie mamy firmy, nie podlegamy rejestracji do Ewidencji Działalności Gospodarczej, nie posiadamy numeru NIP. Jednak w świetle obecnych przepisów prawnych, które rozkładają szeroki (a nawet i bardzo szeroki) parasol ochronny nad nabywcą – a szczególnie nabywcą konsumentem. W tym miejscu większość z was czytelnicy powinno się oburzyć i pomyśleć, że piszę głupoty – bo jak to przecież my nie sprzedajemy kotów konsumentowi!

Konsument a hodowca

Generalnie jak już podkreśliłam od strony formalnej nie jesteśmy przedsiębiorcami jako hodowcy, jednak spełniamy kryteria materialne tj. prowadzimy działalność o charakterze ciągłym, zorganizowanym oraz zarobkowym. Generalnie aby nie zostać uznanym za podmiot profesjonalny, a wyłącznie hodowcę amatora/hobbystę z doświadczenia uważam, że nie można przekroczyć dwóch miotów na rok. Wtedy mając na uwadze orzecznictwo sądów – faktycznie możemy nie być uznani za podmiot profesjonalny a hobbystę. Najlepiej to mają hodowcy którzy mają np. jedne miot co dwa lata – według mnie oni mogą spać spokojnie.

Jak już wiemy, że najczęściej zostaniemy uznani za podmiot profesjonalny to zastanowić się należy kim jest ten nasz konsument. Tutaj z pomocą przychodzi nam kodeks cywilny, który wprost wskazuje na definicję konsumenta – “Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.” (art.21 ze znaczkiem 1 kodeksu cywilnego). Jak tą definicję mamy przełożyć na sprawy felinologiczne? Bardzo prosto – za konsumenta uważana będzie każda osoba, która nabywa kota “na kolanka” lub w chwili transakcji nie jest hodowcą.

To jak to jest z tą rękojmią

Jak już się domyślacie – niestety nie jest tak łatwo skutecznie wyłączyć rękojmie w umowie sprzedaży kota. Generalnie będzie to możliwe w bardzo małej ilości przypadków.

Zawsze rękojmie wyłączyć będzie można przy sprzedaży pomiędzy podmiotami profesjonalnymi – czyli na linii hodowca-hodowca. W innych przypadkach o skuteczności wyłączenia rękojmi orzekać będzie sąd.

Z doświadczenia wiem, że oparcie obrony w postępowaniu sądowym tylko na zapisie wyłączającym rękojmie zazwyczaj się nie sprawdza.

****

Ostatnio mam tyle spraw w Kancelarii, że niestety nie mam czasu na regularne blogowanie.

Każdy z nas teraz nudzi się w domu, nie wychodzimy do restauracji, kin czy też nie jeździmy na wystawy czy zawody. Dlatego ten wolny czas możecie poświęcić na szkolenia online 🙂

Dziś przychodzę do was ze szkoleniem z mojej ulubionej tematyki – czyli umów stosowanych w hodowli kotów rasowych.

Szkolenie odbędzie się 15 maja od godziny 10-16 – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/umowa-koty/

 

Zapisujcie się już dziś 🙂

Hej hej,

ostatnio nie mam czasu na regularne wpisy z uwagi na ilość pracy – chce wszystkim Wam pomóc na tyle na ile tylko mogę i to pochłania mnie totalnie 🙂 Ale!! Mimo natłoku zadań postanowiłam zorganizować specjalnie dla Was bezpłatny webinar o ochronie przydomka hodowlanego oraz logo hodowli. Moim gościem będzie Rzecznik Patentowy Mikołaj Lech – którego możecie już znać z gościnnego wpisu – Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego? Prawnik radzi

Termin webinaru – 24 luty godzina 20

miejsce – profil na FB Centrum Szkoleń Animalia 

link do wydarzenia – https://www.facebook.com/events/440048183808362/

Wystarczy, że odwiedzicie profil na FB – nie trzeba się zapisywać 🙂 

Te wpis będzie inny niż wszystkie jakie czytaliście u mnie na blogu do tej pory. Będzie w głównej mierze dotyczył mnie i mojej działalności. W szczególności działalności w zakresie prawa kynologicznego, ale warto to przeczytać ponieważ prawa autorskie są tożsame dla każdego 🙂

Nie jest tajemnicą, że od sierpnia 2018 roku prowadzę Kancelarię Prawa Kynologicznego. Od tego samego okresu również posługuje się moim logo Kancelarii oraz papierem firmowym. Logo tworzyła dla mnie niezastąpiona Sylwia Bryniarska od której nabyłam również prawa do posługiwania się logo.

Ostatnio odbieram telefon od potencjalnej klientki, która mówi mi, że otrzymała oświadczenie o obniżeniu ceny od nabywcy. Pytam więc czy nabywca ma pełnomocnika. Klientka odpowiada mi że pismo jest podpisane osobiście przez nabywcę, ale jest jakiś nagłówek pt. Kancelaria Prawa Kynologicznego. Przyznam, że już to mnie zaciekawiło. Pomyślałam sobie że nawet fajnie pojawi się jakoś nowa konkurencja, której nie kojarzę (przyznam wam, że nie mam czasu na śledzenie tego typu działań jak również mało mnie interesuje co robi konkurencja). Dostałam maila od klientki ze skanem pisma około 20.30. Akurat jadłam pizze i popijałam ją czerwonym winem i stwierdziłam, że odczytam maila w pracy rano. To była dobra decyzja. Zapytacie dlaczego? Myślę, że ją znacie, ale żeby nie spojlerować.

Otwieram maila, czytam opis sytuacji – chory pies, wada wrodzona. Myślę sobie okej akurat przy tej wadzie trzeba raczej rozważyć ugodę aniżeli spór sądowy. To była moja pierwsza myśl póki nie otworzyłam załączników. Nieświadoma obrotu sytuacji otworzyłam załączone pliki i dobrze, że siedziałam bo chyba bym się przewróciła! Całe oświadczenie (dodam, że źle nazwane jako przedsądowe wezwanie) było na moim papierze firmowym z moim logo Kancelarii. Logo to wam jest świetnie znane – to samo które widzicie na blogu. Ale…. to nie był koniec. Zaczęłam czytać pismo i było to kropka w kropkę oświadczenie o obniżeniu ceny jakie sporządzam dla klientów kancelarii. Osoba używająca tego pisma zmieniła tylko opis stanu faktycznego!

Domyślacie się jak byłam zła? Myślę, że nie 🙂 Sytuację od razu zgłosiłam do mojej klientki. Od klientki otrzymałam również numer telefonu do nabywcy. Pozwoliłam sobie zadzwonić. Zapytałam tej osoby na jakiej podstawie posługuje się mim logo oraz moim dziełem – czyli pismem o oświadczeniu o obniżeniu ceny, które ma łącznie 4 strony. I teraz uwaga będzie hit tej sprawy – osoba (czyli nabywca) mówi mi, że pismo to zostało stworzone przez Kancelarię i że Kancelaria będzie się ze mną kontaktować……. Na usta cisnęło mi się, że ciężko mi będzie zadzwonić samej do siebie ponieważ logo stanowi moją własność. Zaskoczę was – sytuacja miała miejsce ponad tydzień temu i do tej pory Kancelaria nabywcy się ze mną nie skontaktowała pomimo, że w imieniu mojej klientki wystosowałam stanowisko merytoryczne w tej sprawie.

Teraz to co was interesuje – jakie kroki podjęłam.

Jak chronić swoje prawa autorskie

To co zrobiłam w pierwszej kolejność to wystosowałam do tej osoby wezwanie do zaprzestania naruszania moich praw autorskich.

W takim piśmie nie dość, że wzywamy do zaprzestania naruszania praw autorskich możemy domagać się odszkodowania czy nawet wpłaty na określony cel.

Ja w swoim piśmie zobowiązałam się do zaprzestania dalszych kroków prawnych np. pozwu sądowego jeśli osoba wskaże skąd weszła w posiadanie mojego utworu objętego prawami autorskimi.

Wraz z moim znajomym Rzecznikiem Patentowym Mikołajem Lech rozpoczęłam procedurę rejestracji znaku towarowego. O rejestracji znaku towarowego możecie poczytać we wpisie – Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego? Prawnik radzi

To jednak nie jest koniec wydarzeń tego tygodnia.

Skontaktowała się ze mną klientka, która otrzymała namiary na mnie z mojego Oddziału ZKWP. Pani chciała dowiedzieć się o swoich uprawnieniach w przypadku wystąpienia wady u psa którego nabyła.

Klientka przesłała mi umowę jaką zawarła z hodowcą – i uwaga tu kolejne zaskoczenie – jest to moja umowa a raczej szkic umowy który następnie dostosowuje do moich klientów. Przyznam, że znów się zdenerwowałam. Przeszukałam bazę swoich klientów i okazało się, że hodowca który posłużył się ów umową kontaktował się ze mną w celu zakupu umów przygotowanych przez Kancelarię, jednak po przesłaniu oferty umów nie skorzystał z niej i nasza współpraca nie doszła do skutku.

Zapytacie co w tej sprawie zrobiłam? Jeszcze nic z wyjątkiem zgłoszenia do mojego Oddziału bo o losie ten hodowca również jest z mojego oddziału. Przyznam, że mam za dużo na głowie aby walczyć z całym światem. Jednak umowy tworzone przez moją Kancelarię nadal stanowią moje prawa autorskie i nie mogą być rozpowszechniane.

To chyba na tyle 😉 Obyście nie mieli takich problemów.

Jeśli chcecie dowiedzieć się o ochronie zdjęć posłuchajcie wywiadu z mec. Karoliną Sawicką – Wizerunek psa na zdjęciach, ochrona zdjęć hodowcy, czyli wywiad z adw. Karoliną Sawicką autorką bloga Prawy Profil

Was zapraszam do odwiedzenia zakładki Szkolenia oraz do poczytania o moim najnowszym projekcie Szkolenie online – ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta