Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz umowy lub porady? +48 799 030 205

Ostatnio mam tyle spraw w Kancelarii, że niestety nie mam czasu na regularne blogowanie.

Każdy z nas teraz nudzi się w domu, nie wychodzimy do restauracji, kin czy też nie jeździmy na wystawy czy zawody. Dlatego ten wolny czas możecie poświęcić na szkolenia online 🙂

Dziś przychodzę do was ze szkoleniem z mojej ulubionej tematyki – czyli umów stosowanych w hodowli kotów rasowych.

Szkolenie odbędzie się 15 maja od godziny 10-16 – https://animaliaszkolenia.pl/produkt/umowa-koty/

 

Zapisujcie się już dziś 🙂

Hej hej,

ostatnio nie mam czasu na regularne wpisy z uwagi na ilość pracy – chce wszystkim Wam pomóc na tyle na ile tylko mogę i to pochłania mnie totalnie 🙂 Ale!! Mimo natłoku zadań postanowiłam zorganizować specjalnie dla Was bezpłatny webinar o ochronie przydomka hodowlanego oraz logo hodowli. Moim gościem będzie Rzecznik Patentowy Mikołaj Lech – którego możecie już znać z gościnnego wpisu – Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego? Prawnik radzi

Termin webinaru – 24 luty godzina 20

miejsce – profil na FB Centrum Szkoleń Animalia 

link do wydarzenia – https://www.facebook.com/events/440048183808362/

Wystarczy, że odwiedzicie profil na FB – nie trzeba się zapisywać 🙂 

Te wpis będzie inny niż wszystkie jakie czytaliście u mnie na blogu do tej pory. Będzie w głównej mierze dotyczył mnie i mojej działalności. W szczególności działalności w zakresie prawa kynologicznego, ale warto to przeczytać ponieważ prawa autorskie są tożsame dla każdego 🙂

Nie jest tajemnicą, że od sierpnia 2018 roku prowadzę Kancelarię Prawa Kynologicznego. Od tego samego okresu również posługuje się moim logo Kancelarii oraz papierem firmowym. Logo tworzyła dla mnie niezastąpiona Sylwia Bryniarska od której nabyłam również prawa do posługiwania się logo.

Ostatnio odbieram telefon od potencjalnej klientki, która mówi mi, że otrzymała oświadczenie o obniżeniu ceny od nabywcy. Pytam więc czy nabywca ma pełnomocnika. Klientka odpowiada mi że pismo jest podpisane osobiście przez nabywcę, ale jest jakiś nagłówek pt. Kancelaria Prawa Kynologicznego. Przyznam, że już to mnie zaciekawiło. Pomyślałam sobie że nawet fajnie pojawi się jakoś nowa konkurencja, której nie kojarzę (przyznam wam, że nie mam czasu na śledzenie tego typu działań jak również mało mnie interesuje co robi konkurencja). Dostałam maila od klientki ze skanem pisma około 20.30. Akurat jadłam pizze i popijałam ją czerwonym winem i stwierdziłam, że odczytam maila w pracy rano. To była dobra decyzja. Zapytacie dlaczego? Myślę, że ją znacie, ale żeby nie spojlerować.

Otwieram maila, czytam opis sytuacji – chory pies, wada wrodzona. Myślę sobie okej akurat przy tej wadzie trzeba raczej rozważyć ugodę aniżeli spór sądowy. To była moja pierwsza myśl póki nie otworzyłam załączników. Nieświadoma obrotu sytuacji otworzyłam załączone pliki i dobrze, że siedziałam bo chyba bym się przewróciła! Całe oświadczenie (dodam, że źle nazwane jako przedsądowe wezwanie) było na moim papierze firmowym z moim logo Kancelarii. Logo to wam jest świetnie znane – to samo które widzicie na blogu. Ale…. to nie był koniec. Zaczęłam czytać pismo i było to kropka w kropkę oświadczenie o obniżeniu ceny jakie sporządzam dla klientów kancelarii. Osoba używająca tego pisma zmieniła tylko opis stanu faktycznego!

Domyślacie się jak byłam zła? Myślę, że nie 🙂 Sytuację od razu zgłosiłam do mojej klientki. Od klientki otrzymałam również numer telefonu do nabywcy. Pozwoliłam sobie zadzwonić. Zapytałam tej osoby na jakiej podstawie posługuje się mim logo oraz moim dziełem – czyli pismem o oświadczeniu o obniżeniu ceny, które ma łącznie 4 strony. I teraz uwaga będzie hit tej sprawy – osoba (czyli nabywca) mówi mi, że pismo to zostało stworzone przez Kancelarię i że Kancelaria będzie się ze mną kontaktować……. Na usta cisnęło mi się, że ciężko mi będzie zadzwonić samej do siebie ponieważ logo stanowi moją własność. Zaskoczę was – sytuacja miała miejsce ponad tydzień temu i do tej pory Kancelaria nabywcy się ze mną nie skontaktowała pomimo, że w imieniu mojej klientki wystosowałam stanowisko merytoryczne w tej sprawie.

Teraz to co was interesuje – jakie kroki podjęłam.

Jak chronić swoje prawa autorskie

To co zrobiłam w pierwszej kolejność to wystosowałam do tej osoby wezwanie do zaprzestania naruszania moich praw autorskich.

W takim piśmie nie dość, że wzywamy do zaprzestania naruszania praw autorskich możemy domagać się odszkodowania czy nawet wpłaty na określony cel.

Ja w swoim piśmie zobowiązałam się do zaprzestania dalszych kroków prawnych np. pozwu sądowego jeśli osoba wskaże skąd weszła w posiadanie mojego utworu objętego prawami autorskimi.

Wraz z moim znajomym Rzecznikiem Patentowym Mikołajem Lech rozpoczęłam procedurę rejestracji znaku towarowego. O rejestracji znaku towarowego możecie poczytać we wpisie – Jak chronić nazwę przydomka hodowlanego? Prawnik radzi

To jednak nie jest koniec wydarzeń tego tygodnia.

Skontaktowała się ze mną klientka, która otrzymała namiary na mnie z mojego Oddziału ZKWP. Pani chciała dowiedzieć się o swoich uprawnieniach w przypadku wystąpienia wady u psa którego nabyła.

Klientka przesłała mi umowę jaką zawarła z hodowcą – i uwaga tu kolejne zaskoczenie – jest to moja umowa a raczej szkic umowy który następnie dostosowuje do moich klientów. Przyznam, że znów się zdenerwowałam. Przeszukałam bazę swoich klientów i okazało się, że hodowca który posłużył się ów umową kontaktował się ze mną w celu zakupu umów przygotowanych przez Kancelarię, jednak po przesłaniu oferty umów nie skorzystał z niej i nasza współpraca nie doszła do skutku.

Zapytacie co w tej sprawie zrobiłam? Jeszcze nic z wyjątkiem zgłoszenia do mojego Oddziału bo o losie ten hodowca również jest z mojego oddziału. Przyznam, że mam za dużo na głowie aby walczyć z całym światem. Jednak umowy tworzone przez moją Kancelarię nadal stanowią moje prawa autorskie i nie mogą być rozpowszechniane.

To chyba na tyle 😉 Obyście nie mieli takich problemów.

Jeśli chcecie dowiedzieć się o ochronie zdjęć posłuchajcie wywiadu z mec. Karoliną Sawicką – Wizerunek psa na zdjęciach, ochrona zdjęć hodowcy, czyli wywiad z adw. Karoliną Sawicką autorką bloga Prawy Profil

Was zapraszam do odwiedzenia zakładki Szkolenia oraz do poczytania o moim najnowszym projekcie Szkolenie online – ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta

UWAGA UWAGA!

Moi Drodzy serdecznie chce was zaprosić na moje pierwsze szkolenie które organizuje samodzielnie 🙂

ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta.

Planowany termin szkolenia to 15 kwietnia od godziny 18-21. Szkolenie oczywiście będzie miało formę online.

Koszt uczestnictwa to 99 zł – ilość miejsc ograniczona!!

Zapisy póki co na maila kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu (na dniach pojawi się możliwość zgłoszenia przez Sklep

Temat szkolenia:

Wielu z was nie wie jakie prawa i obowiązki przysługują właścicielowi pacjenta w trakcie wizyty u lekarza weterynarii. Większość z nas uważa, że przysługują nam wyłącznie prawa, ale jako właściciele pacjenta mamy również liczne obowiązki. Na szkoleniu poruszymy tematykę oczywiście błędu w sztuce medycznej popełnionego przez lekarza weterynarii. Porozmawiamy o konstruowaniu opinii po wizycie o danym lekarzu, tak aby nie narazić się na odpowiedzialność cywilną lub nawet i karną.

Program szkolenia – ABC prawne wizyty w gabinecie weterynaryjnym, czyli prawa i obowiązki właściciela pacjenta:

  1. zasady świadczenia usług weterynaryjnych zgodnie z przepisami prawa,
  2. obowiązki właściciela pacjenta,
  3. obowiązki lekarza weterynarii oraz personelu,
  4. prawa właściciela pacjenta,
  5. prawa lekarza weterynarii oraz personelu,
  6. usługa weterynaryjna i prawidłowość jej wykonania,
  7. zgoda na usługi weterynaryjne właściciela pacjenta,
  8. podejrzenie błędu w sztuce medycznej – jak należy się zachować, jakie podjąć czynności,
  9. jak skonstruować opinię o usługach weterynaryjnych zgodnie z prawem.

 

Na moim blogu oraz w mediach społecznościowych będą pojawiały się na bieżąco informacje o szkoleniu 🙂

Najczęstszym pytaniem jakie słyszę w trakcie rozmowy z klientami zainteresowanymi sporządzeniem dla nich umowy sprzedaży jest pytanie w jaki sposób zabezpieczyć możliwość wykupienia psa lub jego odebrania nabywcy. Praktycznie w każdej umowie, którą do tej pory analizowałam pojawia się prawo pierwokupu. Jednak w trakcie szkoleń okazuje się, że praktycznie 100% osób, które ma to postanowienie w umowie nie wie jak zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego ono funkcjonuje w obrocie prawnym.

O innych sposobach zabezpieczenia interesu hodowcy w umowie (mniej znanych w świcie felinologicznym) przeczytasz we wpisie Zabezpieczenie hodowcy w umowie sprzedaży

Jeśli chcesz umowy sprzedaży przygotowane przez moją Kancelarię zapoznaj się z oferta w Sklep

ABC PRAWA PIERWOKUPU

Prawo pierwokupu określone jest w kodeksie cywilnym w art. 596. W ujęciu kodeksowym oznacza zastrzeżenie pierwszeństwa kupna określonej rzeczy na wypadek gdyby druga osoba sprzedała rzecz osobie trzeciej. Tym samym do naszej relacji hodowca – nabywca dochodzi jeszcze jedna osoba, nazywana właśnie osobą trzecią. Osoba trzecia jest to ta osoba, która chce nabyć kota od naszego nabywcy a ten chce jej tego psa, w oparciu o umowę sprzedaży zbyć.

Jak skorzystać z prawa pierwokupu?

Zawile wskazują nam to przepisy 567 i 568 k.c. Nasz nabywca zobowiązany jest zawiadomić hodowcę o treści umowy zawartej z osobą trzecią, która ma na celu zbycie kota. W tym momencie dopiero aktualizuje się nasze prawo pierwokupu.  Prawo pierwokupu możemy wykonać w terminie 7 dni od dnia złożenia przez nabywcę naszego kota zawiadomienia o umowie sprzedaży z osobą trzecią. Jeśli w tym terminie nie skorzystamy z przysługującego nam zgodnie z umową pierwszeństwa kupna kota to uprawnienie to wygasa, a kota nabywa osoba trzecia.

Warunki prawa pierwokupu – cena nabycia

Podstawowym błędem jaki określają hodowcy w swoich umowach w zastrzeżeniu prawa do pierwokupu jest wskazanie ceny np. poprzez określenie 20% ceny nabycia lub zgodnie z ceną nabycia. Takie określenie w umowie jest niestety nieprawidłowe i nieskuteczne. Można nawet rozpocząć dywagację naukową czy w takim przypadku w ogóle zastrzeżenie prawa pierwokupu jest ważne i skuteczne.

Jeśli hodowca zdecyduje się na skorzystanie z przysługującego mu prawa pierwokupu pomiędzy nim a nabywcą dochodzi do zawarcia umowy o tej same treści która miała być zawarta z osobą trzecią. Jednym słowem – hodowca w świetle przepisów kodeksu cywilnego nie ma wpływu na treść umowy w oparciu o którą wykonuje przysługujące mu prawo pierwokupu, tym samym nie ma możliwości ustalania ceny za jaką dochodzi do nabycia kota.

 

Czy cena sprzedaży psa w warunkach pierwokupu jest niczym nieograniczona?

Z poprzedniego akapitu już wiesz, że to nabywca określa cenę w umowie z osobą trzecią, za którą możesz skorzystać z prawa pierwokupu. Ale czy ta cena może być dowolna np. 20 tys. zł za 5 miesięcznego kociaka, którego ty sprzedałeś nabywcy za 4 tys.?

Zgodnie z regulacjami kodeksowymi hodowca może powołać się na bezskuteczność tych postanowień umowy, które mają na celu zniweczenie jego prawa pierwokupu. Wykazanie, że postanowienia umowy miały na celu udaremnienie wykonania prawa pierwokupu nie jest najłatwiejsze, ale w drodze postępowania sądowego jak najbardziej możliwe.

“Samo ustalenie ceny na poziomie przekraczającym przeciętne ceny rynkowe nie jest jeszcze per se powodem uznania, że nastąpiło to w celu udaremnienia prawa pierwokupu. Jednakże cena zdecydowanie przekraczająca ceny rynkowe może świadczyć o pozorności samej umowy, a w takim wypadku nastąpi w zasadzie skutek z art. 83 KC (nieważność bezwzględna czynności prawnej; zob. Z. Truszkiewicz, w: E. Drozd, Z. Truszkiewicz, Gospodarka gruntami i wywłaszczanie nieruchomości. Komentarz, Kraków 1995, s. 302). Można jednak bronić poglądu, że w wypadku gdyby dało się ustalić rzeczywistą cenę ustaloną pomiędzy stronami, warunkowa umowa sprzedaży jest ważna, a jedynie bezskutecznością wobec uprawnionego jest dotknięta fikcyjnie ustalona cena sprzedaży (byłaby to więc modyfikacja skutku z art. 83 KC następująca w wyniku szczególnej regulacji z art. 600 § 1 KC; podobnie, Czachórski 1994, s. 300).” (zob. komentarz do Kodeksu cywilnego pod. red. Pietrzykowskiego, wydanie 9, Legalis).

Reasumując, jeśli cena nabycia określona jest na poziomie za kota np. 8 tys zł to uznać należy, pomimo zawyżenia jest to cena nie mająca na celu uniemożliwienia wykonania prawa pierwokupu, ale już kwota 20 tys zł za np. 5 miesięcznego kociaka, który został wcześniej nabyty za np. 4 tys. zł mogłaby wskazywać, że nabywca zmierza do udaremnienia pierwszeństwa kupna przez hodowcę.

Co w sytuacji, gdy hodowca został pominięty i nie miał możliwości wykonać prawa pierwokupu.

Jest to bardzo ciekawe zagadnienie, ponieważ większość hodowców uważa, że w oparciu o prawo pierwokupu może odzyskać kota który został zbyty do innej osoby. Niestety prawo pierwokupu nie działa w taki sposób.

Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego art. 599 Jeżeli zobowiązany (czyli nabywca) z tytułu prawa pierwokupu sprzedał rzecz osobie trzeciej bezwarunkowo albo jeżeli nie zawiadomił uprawnionego (czyli hodowcy) o sprzedaży lub podał mu do wiadomości istotne postanowienia umowy sprzedaży niezgodnie z rzeczywistością, ponosi on odpowiedzialność za wynikłą stąd szkodę.

Hodowca może od nabywcy domagać się wyłącznie odszkodowania za poniesioną szkodę, nie może domagać się zwrotu kota czy uznania umowy z osobą trzecią za bezskuteczną. Zawarcie bezwarunkowej umowy sprzedaży prowadzi do wygaśnięcia prawa pierwokupu. Sankcją odszkodowawczą jest bowiem objęte samo pozbawienie uprawnionego możliwości skorzystania z prawa pierwokupu i poniesione z tego tytułu straty (w zasadzie obejmują one tzw. negatywny interes umowy. Hodowca nie może domagać się odszkodowania za sam fakt, że nie stał się właścicielem kota jak również nie może dochodzić odszkodowania w zakresie utraconych korzyści jakie by miał gdyby stał się właścicielem. Odszkodowaniem może być objęta sytuacja, że hodowca niezawiadomiony o prawie do pierwokupu określonego kota nabył innego kota po znacznie wyższej cenie – wtedy może dochodzić różnicy od nabywcy który nie zawiadomił go o sprzedaży.

Wnioski praktyczne

Po przeczytaniu niniejszego wpisu zastanowić powinno się, czy wprowadzanie do umowy prawa pierwokupu nie jest wyłącznie iluzorycznym zabezpieczeniem naszych interesów hodowlanych. Mam nadzieję, że po przeczytaniu wpisu każdy hodowca będzie miał większą świadomość tego czym prawo pierwokupu jest i jak należy z niego korzystać.

Do umów, które tworze dla hodowli będących pod moją opieką wprowadzam prawo pierwokupu, ale z innych względów, o których tutaj nie mam jak napisać 🙂

*****

Zachęcam Cię do lektury wpisu Czy mogę odebrać kota nabywcy?